Blisko siebie, a jednak obcy…

Jestem jeszcze w emocjach, wstrząśnięta, pełna współczucia.

Mieliśmy odwiedziny dalszego znajomego, bardzo sympatyczny, serdeczny i pomocny człowiek. Emanuje od niego spokój. Zaczęliśmy rozmawiać o dzieciach, bo temat niemal sam się wciskał na kolana. Podczas krótkiej rozmowy, podzielił się z nami czymś, o czym nie mieliśmy pojęcia. Wiemy, że ma dwoje dzieci, ale o tym, że miał trzecie nie wiedzieliśmy.

Jego żona jak i on, mieli nieszczęście przeżyć, jedną z najgorszych tragedii, jakie jestem sobie w stanie wyobrazić. Śmierć własnego dziecka. Córeczka, urodzona przedwcześnie, w 6 miesiącu ciąży, żyła kilka godzin. TRAGEDIA! Patrzyli na to małe, biedne ciałko. Obserwowali, jak ich wyczekane szczęście ulatuje, z każdą minutą. Jakby ktoś wyszarpał Ci kawałek serca i została tylko krwawiąca rana. On często jeździ na cmentarz, teraz wiem w jakim celu. Wierzę, że tą małą duszyczką zaopiekował się nasz dobry Pan.

Minął już jakiś czas od zakończenia wizyty, a ja do tej pory mam łzy w oczach. Wyobrażam sobie małą trumienkę… zasypującą ją ziemię. TRAGEDIA! Ile łez musiała wylać mama i tata. Dzieciątko, które przedwcześnie zakończyło swoje krótkie życie.

Wierzę, że wszystko co nas spotyka, ma jakiś cel. Dzieje się nie bez powodu. Kolega podsumował swoją historię słowami – Tak miało być. Zapewne, ale szczerze współczuję im ich bólu, którego do dziś nie da się ukryć.

Patrzę na moje bawiące się na podłodze dzieci. Dziękuję, szczerze z całego serca dziękuje, że było mi dane ich doczekać, że wszytko przebiegło bez większych komplikacji. A pamiętam te obawy. Jak kobieta jest w ciąży, to ma wielkie obawy, ja miałam. Czy wszystko będzie dobrze, czy dzieciątko będzie zdrowe?

Jedni czekają na dzieci, bardzo chcą, a zdarzają się im tragedie. Inni w ogóle nie mogą mieć dzieci. Niektórzy nie chcą. Jeszcze inni je mają i bezrefleksyjnie sami tworzą z ich życia tragedię.

Żyjemy obok siebie, nie wiedząc, jaką historię mają ludzie mieszkający obok, nawet za ścianą. Niby niedaleko, a jednak daleko od siebie. Każdy w swoim życiu, bez szczerego zainteresowania drugim człowiekiem. Ludzie interesują się zasłyszanymi faktami, tworząc z nich plotki, często ubarwione, powtarzane z ust do ust. Ale nie chcą słuchać, co u ludzi dzieje się naprawdę. Słuchać u źródła, być może dla większości jest to zbyt trudne doświadczenie. Bo słuchanie to prawdziwa sztuka!

Ja po wysłuchaniu tej historii, miałam taką wewnętrzną chęć, wstać, przenieść się do ich domu, uścisnąć żonę znajomego i powiedzieć jak bardzo mi przykro, z powodu tego co się stało. Szczerze chciałabym wysłuchać ich historii. Myślę, że każdy mając otwartą do słuchania osobę, uważną i szczerą, chciałby podzielić się swoimi, cennymi doświadczeniami.

Ile bogatsze byłoby nasze życie, gdybyśmy się otworzyli na innych. Zaczęli słuchać, rozmawiać… gdybyśmy umieli dzielić się swoim… Ile łatwiej przeżywać nawet najgorsze doświadczeni, kiedy nie jest się samemu.

Dzisiejszy dzień utwierdza mnie w przekonaniu, że w najmniej oczekiwanym momencie, od najmniej oczekiwanej osoby, życie może chcieć udzielić Ci lekcji. Ja dziś bez lektury żadnej książki, miałam ciężki materiał ku temu.

 

Zostaw komentarz...