Oczyszczająca pewność, o własnej wyjątkowości! Bo każdy z nas jest CUDEM! O zazdrości!

Dziś rano obudziłam się w cudownym nastroju, był on wynikiem mojego snu… NIE! To nie tylko sen, to świadomość, że tak bardzo się zmieniam. Moje patrzenie na siebie ulega uzdrowieniu, a to pociąga za sobą lawinę zmian.

Śniło mi się spotkanie, wiele osób, byłam tam ja, mój mąż, dzieci, była tam też ona, źródło mojego dotychczasowego niepokoju, nieuzasadnionego, nielogicznego i leżącego zupełnie poza moją kontrolą strachu. Pojawiała się w snach wielokrotnie, za każdym razem przypominając mi samą swoją obecnością, całą moją słabość, ułomność, niepewność. Budziła się we mnie patologiczna zazdrość, a w całym moim wnętrzu płonął strach, tak bardzo znany, ta pierwotna obawa przed odrzuceniem i samotnością.

Tym razem było inaczej, nie bałam się, nie miałam obaw, że gdy pojawi się ona to ja i moja przyszłość w związku jest zagrożona. Jak ja byłam obłędnie spokojna, pewna, że jestem bezpieczna, jej obecność nie miała żadnego wpływu na moje odczucia, zachowania. Kobieta, która kiedyś budziła strach, powodowała paraliż, budziła chęć usunięcia jej, nawet na siłą, straciła swoją moc, stała się jak wiele innych kobiet, które gdzieś, kiedyś spotkałam… neutralna. Czytaj dalej Oczyszczająca pewność, o własnej wyjątkowości! Bo każdy z nas jest CUDEM! O zazdrości!

Magdalena, nieidealna… Nasza przeszłość, wraca do nas każdego dnia!

Jest 1:20 ja nie śpię, mimo ukrytego w tym wielkiego nierozsądku. Sen jest na wagę złota, a ja nie śpię, tylko myślę.

Uderzył mnie dzisiaj fakt, że każdy z nas, każdy z osobna ma swoją historię. Nie jest to jakoś specjalnie odkrywcze. Ale jeśli na to spojrzymy z odpowiedniej perspektywy, staje się to NADZWYCZAJNE!

Rozmawiam ostatnio z wieloma osobami i wiecie co je wszystkie łączy? Bynajmniej nie to, że są idealnie. Bardziej to, że każdy ma swoją, mniej lub bardziej smutną przeszłość, lub chociaż fragmenty tej przeszłości, które ciągle wracają, są bolesne i realnie rzucają długi cień na ich życie. Czytaj dalej Magdalena, nieidealna… Nasza przeszłość, wraca do nas każdego dnia!

Chcę powiedzieć kim jestem! Podarujesz mi swój CZAS? Będziesz ze mną szczery?

Każdy z nas nosi w sobie potrzebę podzielenia się sobą, swoimi myślami, pomysłami, wątpliwościami, problemami z inną osobą. Nikt z nas nie chce być sam, tylko ze sobą. Potrzebujemy drugiego człowieka aby móc się w nim przeglądać jak w lustrze, potrzebujemy przyjaciela, takiego który będzie chciał nas szczerze słuchać, odpowiedzieć na nasz przekaz.

Człowiek jest istotą społeczną, a u podstaw tej społeczności leży komunikacja. Mamy wewnętrzną potrzebę poznawania innych, ale chcemy również aby nas poznawano, zaspokojenie tych potrzeb jest piękną drogą do spełnienia. Czytaj dalej Chcę powiedzieć kim jestem! Podarujesz mi swój CZAS? Będziesz ze mną szczery?

Dlaczego ludzie trwają w krzywdzących relacjach?

Niedzielny wieczór, siedzę i spokojnie myślę, o czym by tu napisać. Z reguły o tematy nie muszę się martwić, bo podsuwa mi je samo życie. Tak też jest teraz. Wchodzę na grupę na FB, której jestem jednym z uczestników i widzę pytanie:

„Dlaczego ludzie pozostają w krzywdzących dla nich relacjach?
Czy wychowanie w rodzinie dysfunkcyjnej ma na to wpływ?”

Czuję, że pytanie wzburza moje emocje, chwile myślę i odpisuję na pytanie:

„Ludzie tkwią w krzywdzących relacjach bo to ZŁO nie zaczęło się nagle, tak żeby od razu reagować i uciekać. Wkradało się powoli i stopniowo, wynikało z ich wewnętrznego pogubienia… a jak już tkwią w tej krzywdzącej ‚zupie’ to trudno im w ogóle dostrzec możliwość wyjścia. To tak jakby wejść do kociołka z miłą i ciepłą wodą, nie wiedząc, że pod spodem pali się ogień, woda się podgrzewa i podgrzewa, my się przyzwyczajamy i niemal się gotujemy, ale dalej tam siedzimy. Czytaj dalej Dlaczego ludzie trwają w krzywdzących relacjach?

Mistrzowska gra pozorów! Dlaczego nie chcemy odkryć, kim jesteśmy?

Wyobrażam sobie, że stoję po środku bezkresnej przestrzeni. Nie stoję sama, otaczają mnie ludzie, wszyscy których kiedykokwiek miałam okazję poznać. Ogromna ilość osób. Moja rodzina, znajomi bliżsi, dalsi, osoby, które znam z widzenia, z którymi kiedyś rozmawiałam, lub w ogóle nie miałam ku temu okazji. Jestem. Powoli kręcę się w koło i widzę ich wszystkich razem, patrzę też na każdego z osobna.

O jednych wiem więcej, o innych mniej. Ale łączy ich pewna wspólna cecha, są mistrzami stwarzania pozorów, robienia dobrego wrażenia. Są wirtuozami gry aktorskiej, udawania, o niektórych można by powiedzieć, że majstersztyk fałszu i obłudy.

Czy to jakaś straszna wizja, obłąkanego człowieka? Sądzę, że to codzienność nas wszystkich. Czytaj dalej Mistrzowska gra pozorów! Dlaczego nie chcemy odkryć, kim jesteśmy?

Związek – warunkiem do odkrycia siebie?

Jeżeli jako dzieci, nie żyliśmy w optymalnych warunkach. Nie stworzono  nam możliwości rozwoju i wzrostu. Nie akceptowano nas w pełni, takimi jakimi byliśmy, tylko strofowano nas i gaszono na każdym kroku, nasz wrodzony zapał do odkrywania. Z dzieci, staliśmy się zamkniętymi na prawdziwe emocje dorosłymi, z małymi, skrzywdzonymi dziećmi wewnątrz nas. Dzieci te łkają zamknięte w piwnicach naszego umysłu i stale dają o sobie znać.

Ale czy mając taką przeszłość jesteśmy już przegrani na całe życie? Nie możemy zrobić nic, żeby odzyskać wolność wewnętrznego JA?

Możemy! Ale żeby choć próbować to robić, musimy znaleźć się w bardziej sprzyjających ku temu warunkach. Jako dorośli musimy próbować wyjść z tych piwnic, do których nas wepchnięto. Czytaj dalej Związek – warunkiem do odkrycia siebie?

Kobieta, istota niepoczytalna

Godzina 23:00. Ja jestem w szoku… nie mogę wyjść z podziwu, co do zmienności moich emocji.

W tej chwili, jestem pełna radości, energii. Taki super extra power, radość życia na najwyższym poziomie, wręcz obłędna.

Przez poprzednią niespełna godzinę, płakałam bez opamiętania… oj dawno tak nie płakałam. Oczy czerwone, łzy na twarzy, na ubraniu, wszędzie. Widok iście tragiczny. Dobrze, że miałam w zasięgu troskliwe ramię mojego towarzysza życia. Czytaj dalej Kobieta, istota niepoczytalna

Małżeństwo, radosna droga?

Niektórzy z was już wiedzą, jak to jest. Inni dopiero się dowiedzą, lub nie będzie im to dane w ogóle.

Ja taką małżeńską drogą idę już przez równe pięć lat, właściwie to idziemy, MY, RAZEM. Niby nie dużo, ale biorąc pod uwagę, że wydaje mi się, że nasz ślub był niemal wczoraj, to świadomość upływu pięciu lat, jest oszałamiająca.

Dokładnie dziś przypada nasz rocznica ślubu. Miło się złożyło, że akurat dziś mamy możliwość być razem inaczej niż na co dzień. Znajomi biorą ślub, odnowimy przysięgę małżeńską, a po ślubie będzie „weselny klimat, tak się zaczyna… strumienie wódki i trochę wina”, nas bardziej interesują tańce hulańce i ewentualne pyszności, niż te polskie, tradycyjne strumienie.

Czytaj dalej Małżeństwo, radosna droga?

Mistrzyni negatywnych interpretacji

Moim, może nie drugim imieniem, a którymś z kolei powinno być
Magdalena, jakaś, jakaś,… , negatywna interpretacja, ….

Dziś rozmawiając o planach na popołudnie, a w planach kolejne podejście do zakupu weselnej sukienki, był mały wewnętrzny zgrzyt. To, że mimo prób, mimo zmian, ciągle zdarza mi się, choć na szczęście coraz rzadziej, patrzeć na ludzi nie przez różowe okulary, ale takie szaro-bure, brudne, zakurzone, takie negatywne. Czytaj dalej Mistrzyni negatywnych interpretacji

Uzdrawiająca moc DIALOGU

Uczucia, niby takie proste słowo, często używane… choćby w stwierdzeniu ‚ale słabo dziś się czuję”. Czuć coś, czuć się, odczuwać… mowa o emocjach, które nie są dla większości z nas ani łatwe, ani przyjemne. Bywają wręcz uciążliwe, bo bardzo wpływają na nasze zachowania. Są nieodłączną częścią nas i należy nauczyć się z nimi radzić. Odpowiednio do nich podejść, pozwolić sobie na odczuwanie.

Okazywanie pozytywnych emocji takich jak zachwyt, radość, akceptacja, empatia, miłość, łagodność, jest jak najbardziej akceptowane, a wręcz pożądane. Czasami mam wrażenie, że wymagane. Tak aby na naszej twarzy ciągle gościł uśmiech, bez najmniejszego grymasu. Bo smutna twarz będąca oznaką zmartwienia, jakiś trosk, jest nie wygodna dla otoczenia. Jest trudna, problematyczna. Czytaj dalej Uzdrawiająca moc DIALOGU