Mały człowiek, a potrafi dać do myślenia.

Moja córcia ma niespełna 4 lata. Widać u niej potrzebę posiadania towarzysza do zabawy, innego niż mamusia, czy mały braciszek, który jeszcze bardziej przeszkadza niż się bawi.

W drodze na spacer, na plac zabaw, mama chcąc zaspokoić potrzeby towarzyskie dziecka, zagadnęła inną mamę mieszkającą nieopodal, posiadającą podobnie jak ja córcię. Co prawda dziewczynka starsza, ale dlaczego by nie zapytać, czy nie chce u nas od czasu do czasu zagościć.

Odpowiedz pozytywna, umówione, ugadane. Nadszedł dzień, kiedy w naszym domowym zaciszu zagościł, pierwszy gość naszego dziecka. Niesamowite! Czytaj dalej Mały człowiek, a potrafi dać do myślenia.

Małżeństwo, radosna droga?

Niektórzy z was już wiedzą, jak to jest. Inni dopiero się dowiedzą, lub nie będzie im to dane w ogóle.

Ja taką małżeńską drogą idę już przez równe pięć lat, właściwie to idziemy, MY, RAZEM. Niby nie dużo, ale biorąc pod uwagę, że wydaje mi się, że nasz ślub był niemal wczoraj, to świadomość upływu pięciu lat, jest oszałamiająca.

Dokładnie dziś przypada nasz rocznica ślubu. Miło się złożyło, że akurat dziś mamy możliwość być razem inaczej niż na co dzień. Znajomi biorą ślub, odnowimy przysięgę małżeńską, a po ślubie będzie „weselny klimat, tak się zaczyna… strumienie wódki i trochę wina”, nas bardziej interesują tańce hulańce i ewentualne pyszności, niż te polskie, tradycyjne strumienie.

Czytaj dalej Małżeństwo, radosna droga?

Mistrzyni negatywnych interpretacji

Moim, może nie drugim imieniem, a którymś z kolei powinno być
Magdalena, jakaś, jakaś,… , negatywna interpretacja, ….

Dziś rozmawiając o planach na popołudnie, a w planach kolejne podejście do zakupu weselnej sukienki, był mały wewnętrzny zgrzyt. To, że mimo prób, mimo zmian, ciągle zdarza mi się, choć na szczęście coraz rzadziej, patrzeć na ludzi nie przez różowe okulary, ale takie szaro-bure, brudne, zakurzone, takie negatywne. Czytaj dalej Mistrzyni negatywnych interpretacji

Uzdrawiająca moc DIALOGU

Uczucia, niby takie proste słowo, często używane… choćby w stwierdzeniu ‚ale słabo dziś się czuję”. Czuć coś, czuć się, odczuwać… mowa o emocjach, które nie są dla większości z nas ani łatwe, ani przyjemne. Bywają wręcz uciążliwe, bo bardzo wpływają na nasze zachowania. Są nieodłączną częścią nas i należy nauczyć się z nimi radzić. Odpowiednio do nich podejść, pozwolić sobie na odczuwanie.

Okazywanie pozytywnych emocji takich jak zachwyt, radość, akceptacja, empatia, miłość, łagodność, jest jak najbardziej akceptowane, a wręcz pożądane. Czasami mam wrażenie, że wymagane. Tak aby na naszej twarzy ciągle gościł uśmiech, bez najmniejszego grymasu. Bo smutna twarz będąca oznaką zmartwienia, jakiś trosk, jest nie wygodna dla otoczenia. Jest trudna, problematyczna. Czytaj dalej Uzdrawiająca moc DIALOGU

Film, najlepszy sposób na domowy wieczór we dwoje?

Sobotni wieczór.

Pomyślnym zbiegiem okoliczności, nasze cudowne dzieci, udało się wyprawić do snu, przed 20:00. W ostatnim czasie, rozregulowanym wyjazdami wakacyjnymi, zaburzającymi nasz ‚normalny’ rytm dnia, to nie lada wyczyn. Powrót na stare tory. Oby 🙂

Z maluszkami jest tak, że są cudowne, dają ogromną radość, człowiek każdego dnia dziękuję Bogu, za szczęście jakie stało się jego udziałem.  A wieczorem opada z sił. Bo wychowanie dzieci, to wymagająca praca. Czytaj dalej Film, najlepszy sposób na domowy wieczór we dwoje?

Dzieci, nasze lustereczka…

Sytuacja z placu zabaw.

Spotykają się dwie mamy, może trzy. Rozmowa pochłania je niemal tak, jak szalona zabawa ich własne dzieci. Mamy za temat rozmowy, podjęły inną mamę, która jest nieobecna. Opowiadają historie, teorie…  takie jakby, to nazwać plotkowanie. Od czasu do czasu niemiły epitet, w kierunku obgadywanej nieobecnej. Czytaj dalej Dzieci, nasze lustereczka…

W poszukiwaniu siebie

Dzisiejszy dzień jest kolejnym krokiem do zmian. Do poszukiwania i poznania siebie.

Miej cierpliwość do tego wszystkiego,
co w twym sercu nie jest rozwiązane…
Spróbuj pokochać same pytania…
Nie szukaj odpowiedzi…
które nie mogą być ci dane,
ponieważ nie potrafiłbyś ich przeżyć.
Sztuka zaś w tym,
aby wszystko przeżyć.
Żyj więc teraz pytaniami.
Może właśnie wtedy,
stopniowo,
niepostrzeżenie,
pewnego odległego dnia dożyjesz,
odpowiedzi.

Czytaj dalej W poszukiwaniu siebie

Blisko siebie, a jednak obcy…

Jestem jeszcze w emocjach, wstrząśnięta, pełna współczucia.

Mieliśmy odwiedziny dalszego znajomego, bardzo sympatyczny, serdeczny i pomocny człowiek. Emanuje od niego spokój. Zaczęliśmy rozmawiać o dzieciach, bo temat niemal sam się wciskał na kolana. Podczas krótkiej rozmowy, podzielił się z nami czymś, o czym nie mieliśmy pojęcia. Wiemy, że ma dwoje dzieci, ale o tym, że miał trzecie nie wiedzieliśmy. Czytaj dalej Blisko siebie, a jednak obcy…

Żyjemy, jakbyśmy nigdy nie mieli umrzeć

Życie. Historia mężczyzny który ciężko pracował, nie rzadko ponad własne siły. Po kilkanaście godzin, również w stresie. Dzięki tej ciężkiej pracy zgromadził dużą ilość pieniędzy, nie musiał niczego (poza czasem) żałować, ani rodzinie, ani sobie.  W ilości posiadanych pieniędzy, w sukcesie upatrywał szczęścia i myślał, że przez to, da radość sobie i swojej rodzinie. Dzięki temu mogli pozwolić sobie na wiele.  Wydawało się, że prowadzą sielskie życie, jak z telewizyjnych reklam, o idealnej, kochającej rodzinie. Taki wzór do naśladowania, może faktycznie tak było.

Czytaj dalej Żyjemy, jakbyśmy nigdy nie mieli umrzeć

Mamo, gdzie wychodzisz? Celne pytania, trudne odpowiedzi.

Przebieram się, w nową bluzkę, czeszę się, rozpuszczam włosy… Szykuje się do robienia zdjęcia.

Wychodzę z łazienki, moja córcia patrzy na mnie, ze zdumieniem i radością, dotykając mojej bluzki, mówi. Mama ładnie wyglądasz. Jedziesz na zakupy?
Daje do myślenia, prawda?

Moje kilkuletnie dziecko wie, że skoro przebieram się w ładne ubranie, uwalniam włosy z codziennego koka, to jest coś na rzeczy. Albo przyjdą goście, albo mama gdzieś jedzie. Czytaj dalej Mamo, gdzie wychodzisz? Celne pytania, trudne odpowiedzi.