Moja twórczość ujrzy światło dzienne…

Zastanawiałam się nad tym długo. Czy spróbować nawiązać współpracę z portalem, który uważam za wartościowy.

Biłam się z myślami…

Dlaczego?
Z obawy, że to co piszę trafi do, kogoś kogo znam, mniej lub bardziej… Nigdy nie lubiłam publicznych wystąpień. Z natury jestem introwertykiem. Upubliczniając swoje myśli, wystawiam się na ocenę. A jak wiadomo mało kto lubi być oceniany. Czytaj dalej Moja twórczość ujrzy światło dzienne…

Mały poradnik życia… jak przeżyć szczęśliwe i owocne życie?

Mając przed oczami regał pełen książek, z ciekawości zerka się na tytuły znajdujących się tam pozycji. Mi ta mała książeczka nie rzuciła się w oczy. Szczęście, że mężowi tak. Podał mi ją i zdecydowanie przypadła mi do gustu. Niby proste ale intrygująco ciekawe.

Książeczka zawiera 511 zdań, są to porady, wskazówki – jak żyć, żeby być szczęśliwym. Autor książki jest ojcem, swoje rady kieruje do własnego syna, żeby dać mu taki drogowskaz na życie, przekazać swoją zdobytą doświadczeniem mądrość.

Myślę, że każdemu z nas, przydałby się taki prosty i konkretny drogowskaz. Polecenia, wskazówki, jak żyć. Choć przyznaję, że droga do szczęścia nie jest prosta. Ale każdy sposób, przybliżający nas do ulepszania siebie, jest dobry. Czytaj dalej Mały poradnik życia… jak przeżyć szczęśliwe i owocne życie?

Miejsce, do którego chętnie wracam… mój DOM :)

Wakacyjny czas dobiegł końca. Dziś pierwszy dzień w domu. Dzień podróży i odpoczynku. Dzień radości i błogiego domowego spokoju.

Jak zwykło się mówić… wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

Czy lubię wyjeżdżać z domu?
Lubię wyjazdy, bo człowiek odcina się od codzienności. Może uciec u coś innego. Inni ludzie, nowe miejsca, nowe możliwości spędzania czasu. Lubię również powroty. Dzięki nim doceniam swoje gniazdko. Ten nasz dom, który jest taki po naszemu. Ma wszystko czego potrzebujemy. Jest i czeka na nasz powrót… Czytaj dalej Miejsce, do którego chętnie wracam… mój DOM 🙂

Rodzicielski, niewidzialny parasol bezpieczeństwa

Bywają dni, gdy zdarza się sytuacja, mogąca mieć nieprzewidziane, poważne, nieodwracalne skutki. Wtedy człowiek myśli jakie to miał szczęście, że nie skończyło się tak źle, jak mogło.

Konkretnie dziś kąpiąc dzieci, młodszemu podwinęła się rączka i zanurkował w wodzie, troszkę się jej napił. Wody co prawda, że nawet nóżek nie przykrywa, ale wystarczy. Nieodpowiedni ruch, chwila nieuwagi i człowiek ma strach w oczach. Tak dbamy o te maluszki, że niemal niewybaczalne wydaje się dopuścić do sytuacji zagrożenia ich zdrowia, nie mówiąc o życiu.

Czytaj dalej Rodzicielski, niewidzialny parasol bezpieczeństwa

Świat jest jak lustro! Uśmiechaj się do niego!

Lubię czytać teksty, nad którymi zatrzymuje się i zaczynam myśleć. Te które powodują zmiany we mnie, są mi najdroższe i najbardziej wartościowe.

Świat jest jak lustro
Jeśli będziesz się do niego uśmiechać,
to i ono będzie uśmiechać się do ciebie.
Jeśli będziesz się na niego gniewać,
to i on będzie gniewać się na ciebie.
Miłość odbija się w miłości. (E.Martin)

Czytaj dalej Świat jest jak lustro! Uśmiechaj się do niego!

Ocenianie… coś co przychodzi nam z ogromną łatwością.


Mamy tendencję do bardzo łatwego wystawiania opinii i ocen o innych ludziach. O ludziach, których tak naprawdę nie znamy, nie wiemy co dzieje się w ich życiu, czemu dokonują takich a nie innych wyborów.

Tak naprawdę aby mieć prawo do oceniania musielibyśmy być tą osobą, którą oceniamy, przeżyć to co ona, czuć to co ona, znać jej przeszłość, problemy, radości i wszystko co jej dotyczy. Czytaj dalej Ocenianie… coś co przychodzi nam z ogromną łatwością.

Nie chodzi o to co mówisz, a o to JAK mówisz…

Sytuacja codzienna, taka zwyczajna…

Powrót z zakupów, tarabanimy się wszyscy po schodach… obładowani dziećmi i zakupami. Humory niczego sobie. Wchodzę na schody w butach i zdejmuję je na najwyższym stopniu… tym sposobem przy ścianie na najwyższych stopniach pojawia się już trzecia para moich butów… Pozbawione sensu, nie logiczne zachowanie. WIEM. Już zdejmując buty myślę… o nie, zaraz jak tylko wejdziemy muszę je wszystkie znieść tam gdzie mają być… Czytaj dalej Nie chodzi o to co mówisz, a o to JAK mówisz…

Napój szczęścia? Czy odrobina ulgi dla nieszczęśliwych i pogubionych?

Szczęściodajny płyn?
Człowiek zrzuca ograniczenia, bardziej śmiały, bardziej dowcipny, w ogóle jest taki cały bardziej… bardziej oczywiście tylko w swoich ‚oczach’. Bo wiadomo, że trzeźwy człowiek, patrząc na alkoholowych imprezowiczów, nierzadko ma inne zdanie. 
Czytaj dalej Napój szczęścia? Czy odrobina ulgi dla nieszczęśliwych i pogubionych?

Jak schudłam 20 kg?! Walczę dalej, wiem, że dam radę!

Ja jestem w trakcie walki o lepszą siebie. Zrzuciłam z siebie dotychczas 18 kg zbędnego ciężaru. Zbędnego balastu pozostało 8-10 kg. Nie ustępie, póki celu nie osiągnę!

Nie ma innej opcji!  Czytaj dalej Jak schudłam 20 kg?! Walczę dalej, wiem, że dam radę!

RESETująca MOC chorowania :)

Czy w tym, że coś nas boli, że jesteśmy chorzy, jest coś pozytywnego?

Temat aktualny u nas, bo jeszcze wczoraj czułam się, jakbym miała niemal przestać już czuć, w ogóle.

Do każdego przychodzi taki czas, że zaczyna coś dolegać, choroba, dolegliwości, niektórzy z nas na stałe borykają się, z bólem czy jakimiś schorzeniami. Czytaj dalej RESETująca MOC chorowania 🙂