emocje-670x404

Emanując złością…

Od dwóch dni, jak by to ładnie ująć emanuje złością, jak w reklamie batonów nie jestem sobą. Tylko że baton nie pomoże, bo nie jem słodyczy. A nawet gdybym je jadła nie sądzę, żeby pomógł.

Dziwne jest nie móc zapanować nad własnymi emocjami. Mając już niespełna 30 lat, w dalszym ciągu nie posiadłam zdolności pełnego zrozumienia samej siebie. Zrozumienia przyczyn nagłego braku chęci o działania, nieposkromionych pokładów smutku, żalu, rozczarowania, goryczy i sama nie wiem czego jeszcze.

Wstaje i wiem, że dziś będę miała ze sobą ciężki dzień.

Życie… czasem jestem zła, bo fizycznie coś nie działa, coś boli, coś dokucza…

…czasem zbiera się coś emocjonalnie, jakieś niewyjaśnione małe konflikty, działanie wbrew temu co bym chciała, kierowanie się tym co wypada, a nawet to że ludzie nie spełniał moich oczekiwań …

a czasami jestem totalnie zdezorientowana i NIE WIEM o co chodzi?! Nie wiem czym.kest to COŚ! Czuję tylko złość na siebie, że nie umiem zapanować nad sobą, że nie rozumiem tych emocji. Żałuję,  że nie mogę zamknąć się w ciemym kącie i spokojnie zastanowić się nad tym, że ‚muszę być’ z dziećmi, z mężem. Choć wolałabym żeby mnie nie było, żeby nie widzieli mnie takiej rozbitej… takiej słabej i nieporadnej.

Ale życie kręci się dalej…

Nie chce się zatrzymać, nie chce dać się oderwać, zastanowić się…

Są ukochane dzieci, mąż (najukochanszy), dom, trzeba robić swoje, choć nie ma się akurat na to wszystko ochoty.

W całym tym złym dniu, dniach najbardziej drażnią mnie konfrontację z mężem, nie lubię wtedy patrzeć mu w oczy, nie lubię się tłumaczyć, wolałabym trzymać się z daleka… chciałabym empatii, przytulenia, czułości, zrozumienia… Ale jak on ma mnie zrozumieć skoro ja sama nie wiem co się dzieje, po co i z jakiego powodu…

Biedni Ci Panowie… jedyna rada to czekać i wspierać, nie rządac wyjaśnień.

Biedna JA 😉

A rada dla mnie samej…

No to Ci zagadka. Gdybym miała radzić komuś, powiedziałabym.

Ubierz się ładnie, pakuj dzieci i poruszaj się na powietrzu, idź na spacer. A później popatrz na to co masz i uśmiechnij się. Ciesz się, bo masz wszystko o czym marzyłaś. Weź gleboki oddech, skoro nie możesz się domyślić co Cię trapi, działaj, rób coś, nie siedź i nie myśl bezowocnie. Działaj!

Jak będzie Ci już lepiej, to wróć do tych emocji i pomyśl skąd się wzięły, co je spowodowało. Kobieta żyje w świece emocji, musi się nauczyć je rozumieć i odpowiednio na nie reagować… żeby żyć w zgodzie ze sobą.

Jakie to trudne zadanie, wie ten kto ma podobny problem. A raczej wyzwanie! Kiedy COŚ jest nie tak, a WSZYSTKO jest źle… i tych cosiów jest wiele, a tak naprawdę nie wiadomo co to jest.

No to działam! To się nazywa auto-terapia 🙂

 

Zostaw komentarz...