Gniew, po drugiej stronie smutku…

  1. Ćwiczenie Lowena:

    Ja zapadając się w smutek, uciekałam od gniewu. Ostatnio czytając książkę „Duchowość ciała” Alexandra Lowena trafiło do mnie ćwiczenie, mające na celu uwolnić stłumiony gniew. Początkowo z dystansem, wewnętrzna przepychanka… zdecydowałam spróbować. Efekt przerósł moje oczekiwania. Nie wiedziałam, że mam w sobie aż tyle złości, agresji, siły, żalu, gniewu. Było to niesamowicie mocne, intensywne. Wybuchło! Pozwoliłam sobie na te uczucia. Płakałam, wyłam, prawdziwie zwierzęce odgłosy… nierealnie, niesamowite! Całe moje ciało drżało. A po wszystkim obłędny spokój! Polecam Wam to ćwiczenie, ja będę je stosować. Poniżej cytuję fragment książki, jeżeli u Was również będzie się działo, napiszcie mi proszę o tym (madzia@madziowy.pl). Jeśli macie swoje metody na gniew, będzie mi miło jak się podzielicie swoją wiedzą.

„… stosuję ćwiczenie polegające na uderzaniu tapczanu z pozycji stojącej. W ćwiczeniu tym kolana muszą być ugięte, by stworzyć sprężyste oparcie dla ciała. osoba wykonująca ćwiczenie wznosi pięści nad głowę, trzymając ramiona blisko uszu i sięgając jak najdalej za siebie. Łokcie powinny być lekko ugięte, tak aby barki były rozciągnięte. Istotą tego ćwiczenia jest oddychanie. Z tej pozycji wyjściowej, ramiona są wyciągane powoli w tył trzy razy. podczas gdy ćwiczący oddycha jak najgłębiej, napełniając klatkę piersiową. Po trzecim silnym wdechu, zadawany jest cios, z równoczesnym wyrzuceniem z siebie powietrza. W większości przypadków gdy ćwiczenie zostaje powtórzone dziesięć do dwudziestu razy, następuje wybuch gniewu i zadawane ciosy nie są już kontrolowane przez wolę.” „Duchowość CIAŁA” Alexander Lowen

O gniewie… czytaj od początku (klik)

↓ Czytaj dalej! Artykuł podzielony, kliknij numer kolejnej strony!

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Zostaw komentarz...

  • Marzena

    prawdę piszesz kochana. jest tylko jeden myk… człowiek, który stłumił gniew nie zdaje sobie z tego sprawy, popada w smutek, melancholię, a już ostatnią rzecza, o której pomyśli, jest stłumiony gniew… To tak jak dziecko z rodziny patologicznej – nie przyjdzie mu do głowy, ze rodzina jest patologiczna… Super robotę robisz . Ja już wiem, wiem, że gniew zwróciłam przeciwko sobie i wywalił w postaci choroby autoimmuno. Ale wtedy nie wiedziałam i nie umiałam inaczej. Myślałam, że nad wszystkim panuję, że to nic, ze jest wszystko oki… ale nie było 🙁

    • Dziękuję! Wiedza i świadomość istoty „problemu” moim zdaniem przychodzi w najlepszym możliwym czasie. Jesteśmy wyposażeni w całą masę mechanizmów obronnych… spod których patrzenie na własne życie, siebie jest bardzo zakrzywione. Możliwe jest zrzucenie tych zakłamanych soczewek z własnych oczu! I to jest niezwykłe! Z całego serca powodzenia!

  • Dorota

    Tak, już małemu dziecku wmawia się: nie wolno Ci się złościć!, szczególnie dziewczynkom zabrania się tego uczucia – „złość piękności szkodzi”… A przecież złość to piękne uczucie. Kiedy czuję złość, to jest to dla mnie sygnał, że wokół dzieje się coś niedobrego i pora zawalczyć o siebie oraz ustalić granice. Niejednokrotnie złość jest właśnie z tym związana, że ktoś przekroczył moje granice, wykorzystał mnie, zachowuje się niewłaściwie w stosunku do mojej osoby, lekceważy, stosuje przymus… Nie ma uczuć złych i dobrych, bo wszystkie są potrzebne. To, że się złoszczę, wcale nie oznacza że jestem złą osobą. Dziękuję za artykuł. 🙂

    • Dziękuję! Tak masz rację dziewczynką nakazuje się by były grzeczne, spokojne czytaj uległe, nadmiar podporządkowane! A chłopcy mają nie płakać i być twardzi, niemal pozbawieni słabości czytaj zamknięci na emocje. Smutne to! Każda emocja jest potrzebna, każdą pełni swoją rolę. Ja wierzę że z czasem nauczymy się doceniać całe ich spektrum! Ściskam!

  • Wioletta Malicka-Rosiak

    ach, jak daleko zaszłam a jaka jeszcze długa droga przede mną 🙂

    • 🙂 Wiesz, że Twoja ocena i wizja tego na jakim jestem etapie nie jest zbyt obiektywna. Podejrzewam, że podobnie jak ja możesz być duuuużo dalej niż myślisz <3 Powodzenia!