Jedyne co masz to TERAZ, jak długo chcesz karać się za błędy?

Lubię oglądać anglojęzyczne filmy, w ramach treningu angielskiego. Tak też pewnego wieczoru obejrzałam ten How we are programmed at birth.

Na marginesie – o czym jest film…
   Oglądając go, przypomniałam sobie znane już informacje, że strategiczny czas wczesnego dzieciństwa, w dużym stopniu definiuje nasze dorosłe życie. Kluczowe pierwsze 7 lat naszego życia programuje nas. W tym czasie nasz umysł działa jak gąbka, na hipnotycznych falach. Odbiera wszystkie doświadczenia i pieczołowicie zapisuje. Masz świadomość, że zapisany zostaje każdy obraz, słowo, sytuacja, uczucie, każda obserwacja i doświadczenie. Cel: nauczyć się żyć, w warunkach w jakich funkcjonuje rodzina dziecka. Kwestia czy rodzina, żyje świadomie, czy jest przepełniona czarnymi wizjami świata i lękiem? W dorosłym życiu działając w zgodzie z zaprogramowaniem, nieświadomie sabotujemy wszystko co nie jest z nim zgodne. Wszystko co nie zgodne z zaprogramowaniem zagrożenie życia. Tak to działa. Dlatego budząc się mamy co robić 🙂 Możemy się od’programować przez hipnozę (stan w jakim programy zostały zapisane) lub przez powtarzanie. Tak  jesteś w stanie nauczyć się jeździć rowerem czy samochodem i wraz z praktyką, staje się to zepchnięte poza świadomość i robisz to jak automat. Możesz tak zmienić każdy destrukcyjny program, możesz! 

Ale nie o tym dziś chciałam... dziś o 
KARANIU SIEBIE przez OBWINIANIE się za przeszłość.

Po obejrzeniu tego filmu, odezwał się krytyczny głos mnie-matki niemal trójki dzieci. Czy zrobiłam wszystko co mogłam, by moje dzieci miały „dobry zapis”? Czy nie zawiodłam, czy nie zrobiłam im krzywdy? 

Te pytania zadźwięczały w mojej głowie, miały moc… bo moje najstarsze dziecię za jakieś 10 miesięcy skończy 7 lat. Kto rodzicem, ten prawdopodobnie zna takie wątpliwości z własnego życia. Wielu z nas miewa bynajmniej czasami myśli, że jako rodzic nie sprawdza się, że moglibyśmy więcej, że moglibyśmy inaczej… czyżby?

Dziękuję za moją rosnącą świadomość… kiedy te pytania się pojawiły, wpadłam zamyślenie, obudziłam się i zapytałam sama siebie – Madzia, ile chcesz jeszcze płacić? Jak długo chcesz karać siebie za coś czego już nie ma? za przeszłość? za błędy? 

Jakie błędy?

Moja droga gdyby nie poprzednie 7 lat, nie byłabyś teraz tu gdzie jesteś! Nie istnieje nic takiego jak błąd. Nawet jak coś było nie tak jak „powinno” to po tym wydarzeniu, nauczyłaś się że możesz inaczej. Te potknięcia to są lekcje… nie błędy. Błędem jest sytuacja, z której nie wyciągasz wniosków, nie uczysz się. A z doświadczenia wiem, ze uczę się zawsze, w każdej chwili.

Przestań się  więc winić, rozpamiętywać… bo jedyne co masz to TERAZ. Jedyne co możesz to w pełni skupić się na aktualnie trwającej chwili, ćwiczyć się w obecności, w byciu przytomnym.

Wszystko co robisz teraz, ma być najlepsze jakie, tylko może być na dziś, na twój stan świadomości własnie teraz. Nie może być inaczej. A właściwie faktem jest, że wszystko co robisz teraz, jest najlepszą możliwą wersją na aktualny stan. Możesz uznać to za FAKT?

Wędrowanie myślami wstecz jest genialną, na dłuższą metę destrukcyjną formą uciekania od teraźniejszości. A realnie nie ma sensu? Bo nie jesteś w stanie niczego, co było zmienić, niczego… przez obwinianie siebie, myślenie o tym co było nie tak. Obwinianie siebie jest nawykiem, przez który czepiamy się poczucia nieszczęścia.

Jak długo chcesz się tego trzymać? Bo możesz się go nauczyć puszczać!

Jak długo chcesz zakrywać oczy i udawać, że nie jesteś jedyną matką dla swoich dzieci, dokładanie taką jakiej potrzebują. Masz być autentyczna, nie idealna! Dziś nie jesteś taka jak wczoraj. Jutro nie będziesz taka jak dziś. Jesteś życiem, dynamiczną zmianą. Skup się na tym co ma znaczenie – na tym co się dzieje TERAZ.

Gdy będziesz w każdej budzącej się chwili, robić wszystko najlepiej jak potrafisz – to jest wystarczająco piękne <3 Ba doskonałe!

Obudzi się w tobie poczucie winy, zapytaj siebie – Czy chcę uparcie trzymać się tego? Jeśli nie. Zaproś to poczucie, przytul je, zobacz i pokochaj jak nigdy dotąd. Zobacz jak wielkim cudem jesteś!

Zostaw komentarz...