Księżniczka i chochliki… miłe wspomnienie z dzieciństwa

Niedziela…a w niedzielę oglądam z córcią bajki, takie długometrażowe. Dziś zastanawiałam się nad kolejną pozycją w naszej niedzieli bajkowej. W myślach wróciło wspomnienie z dzieciństwa.

Kiedy jako dziewczynka kilkuletnia, chodziłam do wypożyczalni video, wypożyczać bajki. Uwielbiałam te duże czarne kasety video, te kolorowe opakowania.

Na jedne z swoich urodzin dostałam kasetę video z bajką, do tej pory pamiętam okładkę tej kasety, bajkę oglądałam do znudzenia, w kółko i w kółko. Byłam ciekawa czy po ponad 20 latach będę pamiętała… otóż PAMIĘTAŁAM i to wszystko. Niesamowite!

Okładka bajki wyglądała tak:

kich

Pamiętam nawet strach towarzyszący mi na widok mrocznych postaci, przemykających po ciemnym lesie… albo mrocznych rąk wciągających do ziemi… brrr….

Skoro takie refleksie przedsięwzięłam to myślałam o innych bajkach które oglądałam, które pamiętam. Było ich wiele, ale moje ulubione:

 

 

hb

Jeszcze Reksio, Bolek i Lolek, Było sobie życie (uwielbiałam), Pszczółka Maja, Flinstonowie, Miś Jogi, Tom i Jerry… ohh… takie rzeczy będziemy pewnie pamiętać do końca.

Z sentymentu część tych bajek prezentowałam już córci, choć nie wszystkie z nich uważam za odpowiednie dla niespełna 4 latki.

Bajka na której po raz pierwszy byłam w kinie to „Król Lew” pamiętam, że płakałam…

Dla odświeżenia pamięci, jakbyście chcieli powspominać:


Z głową w dziecinnych chmurach, sentymentalne pozdrowienia!

Zostaw komentarz...