Przemoc emocjonalna – w sidłach strachu, poczucia winy i odpowiedzialności!


Przemoc emocjonalna niszczy relację…
W poniższym tekście chciałabym Was zapoznać z szantażem emocjonalnym, będący niczym innym jak przemocą. Temat istotny, bo ten rodzaj przemocy gości w życiu każdego z nas, a niewielu zdaje sobie z tego sprawę, jak ja kiedyś. Przybliżę pojęcie szantażu, czym się charakteryzuje, jak przebiega, również nakreślę typy szantażystów.

Szantaż emocjonalny, co to?
Choć brzmi złowrogo, jest moim zdaniem powszechny i często używany w życiu każdego z nas. Jest to forma manipulacji, może być subtelna bądź bezpośrednia.

Wyobraźmy sobie spotkanie dwóch bliskich osób, w jednej z nich rodzi się potrzeba. Oczekuje, że druga osoba tą potrzebę zaspokoi, w związku z czym kieruje do niej takową prośbę. Jeśli słyszy NIE! może zacząć stosować różne formy nacisku, aby uzyskać upragniony cel. Przedstawia nam konsekwencje jakie poniesiemy za „nieposłuszność”, co oznacza, że spotka nas kara!

Podstawą każdego szantażu jest groźna: jeśli nie zrobisz czego chcę, będziesz cierpiał! Często może być bardzo skryta i ubrana w miłe słowa.

Nie możesz mnie zostawić, jesteś całym moim życiem…
Jesteś dla mnie taka ważna, bez Ciebie sobie nie poradzę…
– Jestem w totalnej rozsypce, a ty zawsze potrafisz mi pomóc…

Powyższe słowa wydają się być miłe ale ukryty jest w nich szantaż, będący formą przemocy emocjonalnej, zobowiązujący nas do tego aby spełnić kierowaną do nas prośbę.

W szantażu ogromna rolę odgrywają trzy emocje:
– strach; Szantażysta wzbudza w nas strach o siebie, o niego, o związek, o dzieci, o dobro materialne, o przyszłość.
– poczucie obowiązku; Chce wykorzystać „wbite” w nas mechanizmy działania, uruchamiając stare i jakże znane od wczesnych lat życia: poczucie obowiązku, powinności i kulturowe nakazy, zakazy.
– poczucie winy; Chcąc wmówić Ci, że twój towarzysz źle się czuje, a to oczywiście twoja wina, to że wasz związek się rozpada, też jest twoją winą, to że świat jest nie taki jak należy, to też twoja wina! Wszystko co złe jest Twoją winą.

„Sztuka” polega na wywoływaniu w nas tych nieprzyjemnych i obciążających emocji. Te emocjonalne trio tkwi w nas od zarania istnienia, jest przekazywane z pokolenia na pokolenie, z rodziców na dzieci. Wzbudzenie tych emocji wcale nie jest trudne, kiedy wykorzystać chce nas osoba, która dobrze zna nasze słabości, potrzeby, troski, naszą historię. Ta forma przemocy emocjonalnej zachodzi w bliskich relacjach między ludźmi, bądź też w zawodowych gdy jesteśmy od kogoś zależni. Osobą stosującą przemoc może być partner życiowy, rodzice, dzieci, rodzeństwo, szef, znajomi, współpracownicy. Właściwie to każdy z kim łączy Cię relacja, a chce Cię wykorzystać.

Kto jest podatny na szantaż?
Niestety jeśli masz choć cień niepewności w sobie, nie wierzysz w pełni w siebie, nie kochasz siebie w 100℅ to bardzo łatwo możesz wpaść w sidła manipulacji. Jest ona niebezpieczna i gdy raz pojawi się w związku, rozrasta się jak bluszcz, którego trudno się pozbyć. Pewne jest, że samoistnie nie zniknie. Uległość szantażyście nie zapewni nam spokoju, co najwyżej do kolejne prośmy nie do odrzucenia. Działa to destrukcyjnie na relację, bo jedna z osób w związku stale, niejawnie bądź jawnie jest WYKORZYSTYWANA, niestety często nawet tego nie zauważa. Związki gdzie zawitała przemoc emocjonalna, cechują się oziębłością i chłodem emocjonalnym.

Musicie wiedzieć że osoba, która jest pewna swoich potrzeb, umie wyznaczyć granicę, nie da się szantażować, nie da sobą manipulować, trudno ją skrzywdzić. Dlatego też celem nas wszystkich jest zadbać o swoją równowagę emocjonalną.

Czy dotyczy to Ciebie?
Gdy będziesz czytać dalszą część artykułu i coś Cię wzburzy, wzbudzi niepokój lub inną emocje… być może treść, którą czytasz dotyczy Ciebie, bądź bliskiej Ci osoby. Często odpychamy od siebie fakt, że tkwimy w krzywdzącym „układzie”.

Jak przebiega?
Według Susan Forward szantaż przebiega zgodnie ze stałym schematem: zadanie (prośba), opór, presja, groźby, uległość, powtórzenie.

Na samym początku pojawia się prośba, zadanie (musisz dotrzymać mi towarzystwa, bądź ze mną, nie chcę zostać sama). Następnie towarzysz zgłasza opór (Będę ale, potrzebuję czasu dla siebie. Umówiłem się z kolegą). Wtedy zaczyna się gra na emocjach, szantażysta (ja :() tworzy presję, przez wzbudzanie poczucia obowiązku i winy aby tylko uzyskać efekt (gniewanie się, smutne miny, płacz). Jeśli to nie zadziała pojawiają się groźby (nie wiem jak długo to wytrzymam, mam już dość). Kiedy osoba szantażowana ulega, może mieć pewność, że szantaż powróci jak bumerang, nie raz nie dwa… tylko stanie się stałym elementem ich życia. Bo właśnie upewnia swojego ukochanego szantażystę, że miał rację i że być może faktycznie MUSI być i mnie wspierać, skoro jestem w takim złym stanie. Co upewnia mnie w przekonaniu, że ja nic nie muszę zmieniać za to ON, musi przestać wychodzić itd. Taki układ jest krzywdzący dla obu stron związku. Bo z dalszej perspektywy oboje są pokrzywdzeni. 

Zostaw komentarz...