PRZYWIĄZANIE – źródłem żalu, smutku i lęku przed stratą

Przywiązanie i zależność mogą w nas powstać kiedy czujemy się niekompletni, wybrakowani. Każdy z nas, zna poczucie „coś ze mną nie tak”, prawda? Jeśli dałeś wiarę temu przekonaniu – zaczynasz szukać na zewnątrz (poza sobą) spełnienia swojej wewnętrznej potrzeby „bycia pełnym, byciem OK”. Wierzysz, że tylko to „coś” może sprawić, że będziesz w końcu „w porządku”. W takim stanie jesteśmy podatni na tworzenie niezdrowych więzi – przywiązań.

Szukamy przedmiotów, osób, idei, miejsc, działań, które w naszych oczach dadzą nam poczucie uzupełnienia, pełni, podniosą nasze znaczenie, wartość. Nie będąc tego świadomi, zaczynamy nazywać miejsca, osoby, przedmioty, czynności jako swoje.

Obserwacja słów jakich używamy, może stać się dla nas "obserwatorów" doskonałym źródłem lekcji o swoich przywiązaniach. Może zechcesz przez jeden dzień, wyłapywać wszystkie "moje" rzeczy, osoby czy miejsca. Ja uczę się zauważać i nie używać zaimków dzierżawczych: moje ciało, mój mąż, moje dziecko, mój dom, moja torba, moja szkoła, moja ulica... itd.

Ta „mojość” nie zatrzymuje się na słowach, z czasem zaczynamy się utożsamiać z tym co NASZE – staje się to wręcz naszym przedłużeniem. Zatapiamy tą „naszość” w siebie, zlewamy się z tym co uznajemy za własność, a potem część siebie. Wiążemy się z tym, przywiązujemy do siebie = tworzymy przywiązanie.

Tak działamy, to fakt. Niebezpieczeństwo takiego tworzenia więzi jest fakt, że każda relacja (więź) jest tymczasowa i prędzej czy później się skończy. Nawet relacja z tym co nam najbliższe – naszym ciałem – skończy się w momencie śmierci.

Każde przywiązanie – powoduje powstanie zależności. Ja, mój dobrobyt, stan emocjonalny, spełnienie zależy od… osoby, sytuacji, okoliczności, stanu…

Inaczej można przedstawić to w sposób warunkowy: „gdyby on ze mną był, byłabym szczęśliwa”, „gdybym miała tą pracę, pieniądze, mogłabym być spokojna”, „gdyby ono było grzeczne, czułabym się dobra”. „Gdyby…. , to… „

Sęk w tym, że będąc przywiązani np. do osoby – ewentualną stratę bierzemy do siebie, jako cios zadany prosto w nasze serce. Na poziomie emocjonalnym przeżywamy ją jakby ktoś wyrwał, zabrał, wykradł nam część nas samych!

W momencie straty – ból jest tym większy, im więcej energii zainwestowaliśmy w tworzenie czy też utrzymywanie iluzji nierozerwalności więzi.

Ale drodzy, zanim dojdzie do rzeczywistej straty – tworząc przywiązania, sprowadzamy na siebie, wieloletni ból – wewnętrznie cierpimy z powodu lęku przed przewidywaną stratą!!! Bo „co ja zrobię jeśli on któregoś dnia nie wróci, stanie się coś?” 

Lęk przed stratą – tworzenie wizji straty – wzbudza żal, a on z kolei niezgodę i gniew (wierzę, że obecność mężczyzny, warunkuje moje szczęście – boję się, że go nie znajdę [być może wolę go nie znaleźć, by nie ryzykować owej straty i leku] – posiadając go, boję się że go stracę – na co się nie zgadzam!), urazę, użalanie się nad sobą (ja biedna, to oni mi to robią) lub poczucie winy – dążenie do wzmocnienia więzi (co mogę jeszcze zrobić by nie doznać straty, poświęcanie, naginanie) lub zaprzeczenie (nie widzę sygnałów alarmowych, czuję się źle, ignoruję objawy – unikam wizyty u lekarza) Nadając czemukolwiek wielką rangę – skazujemy się na ogromny lęk, przed utrata tego „czegoś”, a on z kolej pociąga całą lawinę odczuć, mechanizmów, działań.

Czy przywiązania nam służą i czy warto je utrzymywać? Jakie ukryte korzyści z nich czerpiemy? Czy warto ponosić takie koszty?

Dobrze jest uświadomić sobie działanie PRZYWIĄZAŃ i poszukać ich we własnym życiu!

– Do czego jesteś przywiązana? Do kogo?
– Z czym ściśle wiążesz swoje samopoczucie, wartość, istnienie?
– Czemu służy ten zewnętrzny obiekt lub osoba?
– Jaką potrzebę emocjonalną zaspokaja?
– Jakie emocje ujawniają się, gdy go stracisz?
– Czy jesteś gotowa zobaczyć swoje przywiązania, swój strach?
– Czy jesteś gotowa odpuścić lęk przed stratą?
– Czy jesteś gotowa przyjąć fakt, że wszelkie relacje i wszystko co posiadasz w życiu – przeminie?
– Czy jesteś gotowa przyjąć fakt, że brak przywiązań rozbudzi twoją siłę i wolność?

Każde zasiane w tobie pytanie – dąży do odpowiedzi! Pozwól sobie pytać, podważać, weryfikować przekonania i przywiązania, które są obecne w twoim życiu! Pamiętaj, że TY decydujesz w co wierzysz! Masz prawo decydować, zmieniać to co ci nie służy!

Nie pozwól złapać się w sieć swoich przywiązań!
Być może to dobry czas by zobaczyć i odpuścić??

 

Zostaw komentarz...