Pytania, które niosą wątpliwości… jak odnaleźć się w poczuciu bezCELowości?

Jest późny wieczór leżę i myślę… jak to jest i dlaczego właśnie tak?

Przez ostatni rok wycofałam się z „madziowej” działalności … nie nagrywam filmików, mniej piszę, nie odczytuje wiadomości… niemal nie ma mnie w sieci.

Dziś po raz kolejny wyskoczył mi „jakiś” komentarz z YouTube… w przeciwieństwie do wielu poprzednich razów, na ten rzuciłam okiem. Rozbrzmiewało w nim pytanie, które dość często sama sobie zadaję…

„Czemu Pani już nie nagrywa?”

Komentarz ten skusił mnie, by po przeszło roku spojrzeć na to, co słychać na moim kanale na YT. Zdziwiłam się jak wiele tam nieprzeczytanych komentarzy, ile pięknych słów wsparcia <3 słów skierowanych do mnie!

A wiecie, że ja byłam przez długi czas przekonana, że to co robię jest… po nic. A po co robić coś, co jest PO NIC? Robiłam to moje coś, z ogromnym zapałem, sprawiało mi to radość… póki nie zaczęły do mnie pukać rozdzierające pytania…

hej Madzia, ale…
– po co Ci to?
– po co to robisz?
– czemu wkładasz w to swój czas?
– po co to piszesz?
– po co się tak uzewnętrzniasz… ?
– kogo to właściwie interesuje?
– po co Ci to?
– dla kogo to robisz?
– co z tego masz?
– no po co Ci to?!

Na te pytania miałam jedną odpowiedź… nie wiem. NIE WIEM, po co. NIE WIEM dla kogo. NIE WIEM dlaczego.

Przepełniało mnie też przekonanie, że to o czym mówię jest tak oczywiste… że właściwie nie ma o czym mówić. Mierzyłam Was własną miarą… wierząc, że każdy patrzy w sposób w jaki ja postrzegam. Zapomniałam, że każdy  z nas tworzy własny, unikalny świat. A dzielenie się swoimi światami jest bezcenne…

Tęskniłam za nagrywaniem, za mówieniem… ale odpowiadałam na tą tęsknotę pytaniem… Po co? A o czym? A PO CO?

Nigdy nie planowałam nagrań, ich treści. Działo się to jakby samo… uruchomiłam telefon, kamera i ogień… samo szło… wylewały się ze mnie słowa, często czułam, że płynę…

Pamiętam dokładnie jak nagrałam poniższy film…

…szłam po skałach, szukając odpowiedniego miejsca bu nagrywać i cała drżałam, z radości, że będę za chwilkę mówić. Przepełniała mnie pewność, że to jest TO, co mam robić, że to moja misja, że to jest moja droga. Ale po powrocie nawet nie opublikowałam tego filmu… a było to niemal rok temu. Dlaczego?

Następne poczucie, że się budzę było przy kolejnych filmach, które leżą gdzieś „zakurzone” w pamięci mojego komputera… ale za każdym razem myślałam… ale po co?

I to … po co? Jest ze mną… Jakby od roku towarzyszyło mi takie bębnienie w tle. Wielki bęben, którego każde uderzenie, ciche ale niezmiennie powtarzalne… wybija… po co? To bez sensu! Po co? To bez sensu!

Teraz zaczynam nowy, nazwijmy to – projekt CIAŁO… piszę, nagrywam, mówię… mnóstwo refleksji, przemyśleń… ale nie publikuję – no bo po co?

Nie rozumiem dlaczego tak jest. Uczyłam się żyć z tymi pytaniami, nie żądając odpowiedzi…

…może na dziś nie mam wiedzieć co, po co i dlaczego. Ale czy owa niewiedza ma mnie zatrzymywać? Czemu przekonanie, że muszę mieć jasno określony cel, ma być pretekstem do tego by zatrzymać swój zapał i energię do działania? A może brak pewności jest sygnałem by odpuścić? A może czegoś się boję?

Często myślałam, że jak odważę SIĘ tak pełną parą wyjść… coś buchnie, coś tego nie wytrzyma, system padnie. Co jest tym … coś?

Opuszczając burzliwy świat refleksji, a wracając do TERAZ… czuję się do głębi poruszona po przeczytaniu komentarzy na YouTube…

Czyżby wbrew moim rozmyślaniom… jest ktoś kto czeka? Jest ktoś dla kogo to co robiłam – miało znaczenie? To nie jest czas spędzony bez celu? Bez sensu?

Jak ja mam się w tym swoim wewnętrznym rozdarciu ulokować?

Czekać kolejny rok… aż co? Aż przyjdzie objawienie?

Działać mimo pytań? Działać niezależnie od tej niepewności?

Czy może pytanie- po co? Jest solidnym Panem, który weryfikuje na co warto, a na co nie wartko lokować czasu?

Potrzebuję wejść w proces odzyskiwania NIEZALEŻNOŚCI… bo niezależnie od tego czy ktoś czeka czy nie, czy pochlebia temu co robię czy nie… chciałabym umieć podążać za tym co sprawia mi radość. NIEZALEŻNIE od tego jak jest to odbieranie… chcę umieć odnaleźć sama Siebie w tych wszystkich pytaniach, niepewnościach, rozterkach…

Kolejne pytanie: JAK?

Zostaw komentarz...