Szczęście. Magiczne słowo, czy życiowy cel?

To pojęcie które przewija się podczas każdych życzeń.

Dużo szczęścia, pomyślności… dużo zdrowia i szczęścia…

Magiczne słowo SZCZĘŚCIE. Niedoścignione pragnienie wszystkich z nas. Moim zdaniem szczęście nie jest czymś, co możemy dostać. Co się nam cudownie trafi lub też nie.

Czym jest szczęście? Po czym poznać człowieka szczęśliwego? Po tym, że ma duży dom, fajny samochód? Jest to kwestia posiadania?  Może urody? Ładnego współmałżonka? Szczęśliwy dobrze się ubiera? Ładnie się wyraża? Umie dobrze się zachować? Nie! To nie jest miara, którą ja mierze…

Człowiek chce być szczęśliwy, choć nie wie co to znaczy… co mu da szczęście? Wy wiecie co sprawia, że czujecie się szczęśliwi? 

Pisząc to przychodzi mi na myśl pewna historia. Historia sportowca, który ulega kontuzji, spotyka niezwykłego człowieka na swojej drodze. On stawia przed nim wyzwanie, zmusza go do pracy nad sobą… do refleksji nad życiem. Bo świat chłopaka rozsypuje się, po wspomnianej kontuzji. Jego życiowym celem była wygrana. Chce jechać na olimpiadę, robi wszystko żeby się udało, nawet kosztem innych. Całe jego życie, kręci się wokół tego. Myśli, że jak mu się uda, to będzie szczęśliwy.

Ile sami mamy takich celów, każdy ma taką niekończącą się listę. Dochodzimy do niego, do tego wyczekanego momentu i co? Nie ma fajerwerków, fanfar i sypiącego się zewsząd konfetti. Widać to nie to, na co czekaliśmy. Rozczarowanie. Więc kolejny cel… i tak w kółko.

Wyobraźmy sobie, że naszym celem jest zdobycie szczytu góry, ktoś obiecał nam, zapewniał, że czeka tam, na nas, coś wyjątkowego. Wchodzimy pełni nadziei, droga jest męcząca i trudna, za to widoki piękne. Jesteśmy na szczycie, okazuje się, że te niezwykłe COŚ, to był zwykły, pospolity… choćby kamień. Jesteśmy źli… rozczarowani? Tyle wysiłku, żeby zobaczyć zwykły kamień!? ABSURD? Czy oby na pewno? Może ten ktoś, chciał nam pokazać, co jest istotne. Ten upragniony szczyt nie był sensem działania! Kluczem do szczęścia, był wysiłek, włożony w dążenie do tego czegoś. Nie chodzi o CEL, a o drogę do niego. Ciężka praca i wysiłek dadzą coś, co jest najistotniejsze, zmuszą do pracy nad sobą, poprowadzi do ulepszania siebie, do przekraczania siebie, do stawania się lepszym.

Zaskoczę Cię i powiem, że szczęścia nie znajdziesz przez kupowanie, przez posiadanie, przez władze… a jeśli powiem Ci, że to upragnione ludzie szczęście, jest bliżej niż myślisz?

Jeśli powiem Ci, że szczęście masz w sobie? Co Ty na to, uwierzysz?

Uwierzysz, że co dzień rano patrzysz w lustro i widzisz osobę, od której zależy to, czy będziesz miał dobry czy zły dzień? Ty jesteś odpowiedzialny za to, co dzieje się w twoim życiu! Nikt inny…żaden traf, żaden los… TY!

Źródła szczęścia szukaj w sobie, nie w mężu, żonie czy kimkolwiek innym! Nie w dążeniu do sukcesu, w dążeniu do oklasków i podziwu. Ono jest w Tobie… czeka na odkrycie!

Może popatrzysz na siebie i zapytasz. To co przyjacielu? Co zrobimy z tym naszym życiem? Nie czekaj co przyniesie dzień, co stanie się samo… działaj!

Miej poczucie, że jesteś sternikiem statku, którym płyniesz!

Ja każdego dnia, po trochu, staram się sobie samej, to uświadamiać, spróbujecie razem ze mną?

 

Zostaw komentarz...