Wychodząc z plątaniny liczb, cyfr, kontroli i wyników…

Moje życie toczyło się w sferze cyfr, liczb, osiągnięć, namacalnych wyników. Tak jakby wszystko należało zmierzyć… a w jakim celu? Żeby móc porównać swoje wyniki z innymi? Zmierzyć swój postęp, swoją zmianę?

Refleksja wynika z mojego aktualnego stanu, gdzie dociera do mnie fakt, że żyje w sidłach liczb. Staję na wadze sprawdzam ile ważę. Biorę kuchenna wagę i ważę ile warzyw dziś mam zjeść, ile kaszy, ile mięsa. Patrzę na zegarek i myślę jak dużo czasu już upłynęło tego dnia, jak wiele jeszcze zostało. Ile jest spraw które chciałabym wykonać, gdzie w mojej głowie co sekunda tworzą się nowe zadania. Sprawdzam ile osób weszło na mój blog, ile jest komentarzy, ile polubień. Ile mam pieniędzy na koncie, ile już wydałam, ile pozostało. Ile czasu spędzam z dziećmi, ile z mężem, ile z innymi ludźmi…  Czytaj dalej Wychodząc z plątaniny liczb, cyfr, kontroli i wyników…

Uzdrawiająca moc DIALOGU

Uczucia, niby takie proste słowo, często używane… choćby w stwierdzeniu ‚ale słabo dziś się czuję”. Czuć coś, czuć się, odczuwać… mowa o emocjach, które nie są dla większości z nas ani łatwe, ani przyjemne. Bywają wręcz uciążliwe, bo bardzo wpływają na nasze zachowania. Są nieodłączną częścią nas i należy nauczyć się z nimi radzić. Odpowiednio do nich podejść, pozwolić sobie na odczuwanie.

Okazywanie pozytywnych emocji takich jak zachwyt, radość, akceptacja, empatia, miłość, łagodność, jest jak najbardziej akceptowane, a wręcz pożądane. Czasami mam wrażenie, że wymagane. Tak aby na naszej twarzy ciągle gościł uśmiech, bez najmniejszego grymasu. Bo smutna twarz będąca oznaką zmartwienia, jakiś trosk, jest nie wygodna dla otoczenia. Jest trudna, problematyczna. Czytaj dalej Uzdrawiająca moc DIALOGU