Aby zacząć nowe życie, najpierw należy porzucić stare!

Śmierć, jest tak naturalna i nieunikniona, a jednocześnie myśl o niej budzi w nas wiele strachu, obaw, niepewności, bólu. Większość z nas woli o tym w ogóle nie myśleć. Bo co będzie dalej? Skończy się to co jest, to co dobrze znamy i co się wtedy stanie? Nikt z nas nie ma pewności, co przyniesie ta zmiana.

Ja jestem niemal pewna, że kiedy świadomie przyjmie się konieczność śmierci, zaakceptuje się ja, dopiero zaczyna się życie. Wielokrotnie w ciągu życia wewnętrznie umieramy i rodzimy się na nowo.

Mając świadomość, że któregoś dnia nasze życie na ziemi się skończy, zaczynamy inaczej je postrzegać. Przestajemy się bać, bo co mamy do stracenia w obliczu zbliżającego się końca?

Czym jest strach przed zmianą wewnętrzną, w obliczu fizycznej śmierci? Niczym!

Każdy człowiek żyje po to by się rozwijać, by się zmieniać. A każda zmiana jest procesem, nie zawsze miłym i spokojnym. Musimy porzucić to co było i przyjąć to nowe, nieznane. Taka mentalna śmierć i ponowne narodziny. Czytaj dalej Aby zacząć nowe życie, najpierw należy porzucić stare!

Oczyszczająca pewność, o własnej wyjątkowości! Bo każdy z nas jest CUDEM! O zazdrości!

Dziś rano obudziłam się w cudownym nastroju, był on wynikiem mojego snu… NIE! To nie tylko sen, to świadomość, że tak bardzo się zmieniam. Moje patrzenie na siebie ulega uzdrowieniu, a to pociąga za sobą lawinę zmian.

Śniło mi się spotkanie, wiele osób, byłam tam ja, mój mąż, dzieci, była tam też ona, źródło mojego dotychczasowego niepokoju, nieuzasadnionego, nielogicznego i leżącego zupełnie poza moją kontrolą strachu. Pojawiała się w snach wielokrotnie, za każdym razem przypominając mi samą swoją obecnością, całą moją słabość, ułomność, niepewność. Budziła się we mnie patologiczna zazdrość, a w całym moim wnętrzu płonął strach, tak bardzo znany, ta pierwotna obawa przed odrzuceniem i samotnością.

Tym razem było inaczej, nie bałam się, nie miałam obaw, że gdy pojawi się ona to ja i moja przyszłość w związku jest zagrożona. Jak ja byłam obłędnie spokojna, pewna, że jestem bezpieczna, jej obecność nie miała żadnego wpływu na moje odczucia, zachowania. Kobieta, która kiedyś budziła strach, powodowała paraliż, budziła chęć usunięcia jej, nawet na siłą, straciła swoją moc, stała się jak wiele innych kobiet, które gdzieś, kiedyś spotkałam… neutralna. Czytaj dalej Oczyszczająca pewność, o własnej wyjątkowości! Bo każdy z nas jest CUDEM! O zazdrości!

TRAUMY, źródło naszych aktualnych problemów!

Trauma i rozszczepienie wewnętrzne to dla mnie tematy szalenie ważne! Zaczynając artykuł miałam w pierwszej kolejności opisać teorię, jednak podczas pisania wpadł mi do głowy obraz, który tak cudownie przedstawia w moim przekonaniu rozszczepienie wewnętrzne człowieka, wynikające z doznanych traumy, że czuję przemożną chęć rozpoczęcia właśnie od tego.

Chciałabym, żebyście przeczytali uprzednio mój ‚wiersz’ aby zapoznać się z koncepcją szklanego domu bez drzwi, bo tam początek ma moja wizja. Czytaj dalej TRAUMY, źródło naszych aktualnych problemów!

W poszukiwaniu zrozumienia… Nieuniknione TRUDNOŚCI

Każdy człowiek zmienia się, coś co wydawało się aktualne i prawdziwe rok temu, już takie nie jest. Zmieniają się przekonania, podejście do wielu spraw. Kiedy żyjemy z dnia na dzień, bez głębszego analizowania i zastanawiania się nad sobą, sprawy wydają się być tak proste.

Kiedy przyjdzie czas, żeby zająć się sobą, żeby zacząć szukać odpowiedzi na niewygodne pytania, początkowo jest fascynacja, że zaczyna się rozumieć, że wiemy jak to wszystko działa, poznajemy zależności, poznajemy mechanizmy. Jest nam dobrze z tą wiedzą, zaczynamy inaczej patrzeć na siebie i swoje otoczenie.

Jednak kiedy otworzymy się na tyle, żeby zacząć widzieć siebie w czytanych, poznawanych treściach, zaczyna się trudna, wyboista droga. Momentami staje się tak ciężka, że niemal nie do zniesienia. Takie postoje, chwile zwątpienia, są w moim przekonaniu nieuniknione i konieczne. Czytaj dalej W poszukiwaniu zrozumienia… Nieuniknione TRUDNOŚCI

Mam ciało! Ono czuje, ono pamięta! Odkryłam swoją bramę do świata emocji…

Dziś miał być artykuł o komunikacji, obecności, potrzebie bycia wysłuchanym, on będzie jednak później, bo życie teraz podsuwa mi inny temat.

Kolejny dzień z życia, jestem zmęczona, boli mnie głowa, najchętniej poszłabym spać, odpoczęła, aktualnie nie jest to możliwe. Nie mogę powiedzieć moim dzieciom „Kochani, mama nie najlepiej się czuję, muszę odpocząć, potrzebuję czasu dla siebie, poradzicie sobie sami?”. Tak samo nie mogę w nocy powiedzieć mojemu ząbkującemu, płaczącemu niemowlakowi „Dziecinko, śpij, mama jest zmęczona i tak bardzo chce spać, bo tak dawno nie przespała całej nocy”. Patrzę teraz na siebie i widzę czerwone oczy, lekko podpuchnięte, przekrwione, również ze zmęczenia ale głównie od wieczornego płaczu.

Chciałabym się z wami podzielić niesamowitym spotkaniem, które miało miejsce wczorajszego późnego wieczoru. Wierzę głęboko, że może to wam pomóc, WAM, poszukiwaczom, takim jak JA. Czytaj dalej Mam ciało! Ono czuje, ono pamięta! Odkryłam swoją bramę do świata emocji…

Dlaczego ludzie trwają w krzywdzących relacjach?

Niedzielny wieczór, siedzę i spokojnie myślę, o czym by tu napisać. Z reguły o tematy nie muszę się martwić, bo podsuwa mi je samo życie. Tak też jest teraz. Wchodzę na grupę na FB, której jestem jednym z uczestników i widzę pytanie:

„Dlaczego ludzie pozostają w krzywdzących dla nich relacjach?
Czy wychowanie w rodzinie dysfunkcyjnej ma na to wpływ?”

Czuję, że pytanie wzburza moje emocje, chwile myślę i odpisuję na pytanie:

„Ludzie tkwią w krzywdzących relacjach bo to ZŁO nie zaczęło się nagle, tak żeby od razu reagować i uciekać. Wkradało się powoli i stopniowo, wynikało z ich wewnętrznego pogubienia… a jak już tkwią w tej krzywdzącej ‚zupie’ to trudno im w ogóle dostrzec możliwość wyjścia. To tak jakby wejść do kociołka z miłą i ciepłą wodą, nie wiedząc, że pod spodem pali się ogień, woda się podgrzewa i podgrzewa, my się przyzwyczajamy i niemal się gotujemy, ale dalej tam siedzimy. Czytaj dalej Dlaczego ludzie trwają w krzywdzących relacjach?

Mistrzowska gra pozorów! Dlaczego nie chcemy odkryć, kim jesteśmy?

Wyobrażam sobie, że stoję po środku bezkresnej przestrzeni. Nie stoję sama, otaczają mnie ludzie, wszyscy których kiedykokwiek miałam okazję poznać. Ogromna ilość osób. Moja rodzina, znajomi bliżsi, dalsi, osoby, które znam z widzenia, z którymi kiedyś rozmawiałam, lub w ogóle nie miałam ku temu okazji. Jestem. Powoli kręcę się w koło i widzę ich wszystkich razem, patrzę też na każdego z osobna.

O jednych wiem więcej, o innych mniej. Ale łączy ich pewna wspólna cecha, są mistrzami stwarzania pozorów, robienia dobrego wrażenia. Są wirtuozami gry aktorskiej, udawania, o niektórych można by powiedzieć, że majstersztyk fałszu i obłudy.

Czy to jakaś straszna wizja, obłąkanego człowieka? Sądzę, że to codzienność nas wszystkich. Czytaj dalej Mistrzowska gra pozorów! Dlaczego nie chcemy odkryć, kim jesteśmy?

KSIĄŻKI, które pomogą CI odnaleźć SIEBIE?

Chciałabym się z wami podzielić, książkami, które przeczytałam, które mi polecono i mam zamiar przeczytać. Dla mnie słowo pisane, to ważne źródło informacji. Zawsze kiedy czytam artykuły interesującej mnie osoby, zastanawia mnie… co ona czyta?

Jeżeli jesteście ciekawi, co jest u mnie aktualnie na stanie książkowym, chętnie się podzielę, może któraś pozycja was zainteresuje.

Aktualnie czytam książki o tematyce poruszanej w moich artykułach. Każda z nich czegoś mnie uczy, zmusza do kolejnych przemyśleń, zmienia perspektywę i życiową wizję.

Moim celem jest dowiedzieć się co zrobić i w jaki sposób, żeby być wolnym, szczęśliwym człowiekiem, żyjącym pełnią życia.  Jak stać się osobą, która u schyłku życia będzie mogła powiedzieć, że żaden dzień nie był stracony! Czytaj dalej KSIĄŻKI, które pomogą CI odnaleźć SIEBIE?

Mamo, gdzie wychodzisz? Celne pytania, trudne odpowiedzi.

Przebieram się, w nową bluzkę, czeszę się, rozpuszczam włosy… Szykuje się do robienia zdjęcia.

Wychodzę z łazienki, moja córcia patrzy na mnie, ze zdumieniem i radością, dotykając mojej bluzki, mówi. Mama ładnie wyglądasz. Jedziesz na zakupy?
Daje do myślenia, prawda?

Moje kilkuletnie dziecko wie, że skoro przebieram się w ładne ubranie, uwalniam włosy z codziennego koka, to jest coś na rzeczy. Albo przyjdą goście, albo mama gdzieś jedzie. Czytaj dalej Mamo, gdzie wychodzisz? Celne pytania, trudne odpowiedzi.