Wnosi czy nie wnosi?

Bieżące wydarzenia przywołują mnie do wznowienia pisania.

Moja córeczka chodzi do publicznej szkoły podstawowej, mierzymy się razem i każda z osobna ze szkolną rzeczywistością.

Potrzebuję dziś swojego wsparcia. Pisząc teksty na blogu wspieram po pierwsze siebie, bo każde słowo jest tym co potrzebuję usłyszeć, sama sobie powiedzieć.

Przez czas, który mnie „nie było” pisałam do swojego magicznego notesu. Dziś jednak uderzyła mnie ponownie myśl, że dzieląc się tym, być może wesprę kogoś z was.

Bo nie ma to jak wiedzieć, że w swoich dylematach, nieakceptowanych momentach życia nie jest się samemu. Tak wielu z nas jest na podobnym etapie rozwoju, widzenia.

Wychodzę właśnie z etapu negowania swojej działalności w sieci. Z myślenia „A po co to?! Przecież to nic nie wnosi!”

A może jednak wnosi? 🙂

Jedyne co masz to TERAZ, jak długo chcesz karać się za błędy?

Zostaw komentarz...