Życie czasem zaskakuje – Wykorzystaj KRYZYS by wzrastać!

Budzi się kolejny dzień, masz określoną wizję jak może (powinien) się potoczyć, jak chciałabyś by wyglądał, co może się wydarzyć. Z takim obrazem, oczekiwaniem wkraczasz w każdy dzień.

Bywają takie dni, że wszystko co się wydarza jest takie jak chcesz, jest przewidywane, znajome, swojskie – wtedy czujesz się dobrze. Masz poczucie, że jesteś królową swojego życia, kontrolujesz, decydujesz, ustawiasz je.

A co jeśli wydarza się coś, czego totalnie nie chcesz? Coś na co nie masz ani grama zgody, a jedyne co w tobie krzyczy to – nie tak miało być! 

Przypuśćmy, że:
– wpadasz samochodem w dziurę w drodze i przebijasz obie opony – wszystko zepsute, po co tyle problemów, pół dnia zmarnowane!
– zaplanowałaś spokojny wieczór, a rodzina robi ci niespodziankę i uracza swoją obecnością, łącznie z nocowaniem – wrrrr…
– nadchodzi wymarzony dzień wyjazdu, a tu awaria w domu – trzeba zostać i usunąć szkody, naprawić tak by dom pozostał bezpieczny
– masz wizję stabilizacji zawodowej, życiowej – bach – test ciążowy, dwie kreski – jesteś w ciąży!

W każdej z powyższych przykładów twoje plany (oczekiwania co do przyszłości) sypią się bardziej lub mniej. O ile to coś drobnego, dość sprawnie w swoim wkurzeniu radzisz sobie z sytuacją, naprawiając co możliwe. Wkładasz wiele sił by powrócić do utartych torów życia, które tworzysz, których się trzymasz. A co jeśli coś, co się wydarza ma wpływ na najbliższe miesiące, ba… całe lata twojego życia? Ciąża, choroba, wypadek, strata bliskiej osoby?

Można postrzegać to jako koniec świata – bezrefleksyjnie płakać, rozpaczać, wkurzać się, złościć, psioczyć na siebie, ludzi pod ręką, obwiniać, oceniać, wycofać się, zapaść – można. Ale czy to Ci służy, czy komukolwiek to służy? A może spojrzeć na to z innej perspektywy? Uznać i przyjąć odczucia – TAK! Utknąć w nich, zatopić się – NIE!

Być może to, na co najbardziej nie masz zgody, dzieje się specjalne dla ciebie?  Po co? Być może po to:
– byś nauczyła się odpuszczać kontrolę nad tym co ma się stać, co się wydarza? nad tym na co nie masz rzeczywistego wpływu?
– byś odpuściła tworzenie wizji, oczekiwań – tych bardzo konkretnych, dotyczących twojej przyszłości?
– byś odpuściła tworzenie iluzji, że tylko określone rzeczy są dla ciebie dobre, że na wszystko masz wpływ?
– byś odpuściła przywiązanie: do swoich „cudownych planów”? do rozgaszczania się w „stabilizacji”? do trzymania się tego co jest, bo tak ma być już na zawsze?
– by zauważyła jak dramatyczne lęki towarzyszą ci w związku z niechcianym wydarzeniem? Czy chcesz żyć w tym lęku, reagować zamiast działać?

Być może, co najistotniejsze, to doskonała okazja by odpuścić opór przed uznaniem zmienności życia! Uznać to, że życie jest niczym płynąca rzeka, każdego dnia jest inne, zmienne, naturalnie piękne, przynosi nam okazje do rozwoju, do wzrostu. Realnie nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć co przyniesie jutro.

Być może to dobry czas by przypomnieć sobie – że nie zawsze to czego CHCE, OCZEKUJĘ od życia, innych, siebie – jest tym czego POTRZEBUJĘ z perspektywy mojego wzrostu?

Pod domem mamy bocianie gniazdo, często  kiedy sytuacja wydaję mi się niemal nie możliwa do przyjęcia – myślę jak to jest w świecie zwierząt? Zwierzęta są w nurcie życia, one z niego nie wypadły, jak większość z nas. Nie tworzą dramatów, nie są przepełnione lękiem – warto je podglądać, uczyć się od nich.

Czy bocian przeżywa dramat, w związku z tym, że w tym roku ma trzy jajka nie jedno, jak się spodziewał? Sęk w tym, że one się nie spodziewają, niczego nie zakładają – one przyjmują to co jest, jakie jest! Co za tym idzie nie cierpią jak my.

To jest coś, do czego warto powrócić – przyjmować to co się wydarza, niezależnie od tego jak bardzo nam się to nie podoba. Podoba? Nie podoba? Być może to okazja by odpuścić ocenianie wydarzeń, ludzi? Odpuścić tą nienaturalną czarno-białą  dualność pojmowania?

Dobrze jest pozwolić rozpaść się naszym tworom, wizjom przyszłości. Odpuścić przywiązanie do tego co wydaje się nam ważne, cenne, pożądane. Niech  ta iluzja rozpada się jak niestabilny, stary, koślawy budynek, który być może fasadę mają ładną (bo sami ją tworzymy – a jesteśmy mistrzami pozorów) a w środku zagrożenie! Gdybyś uparcie chciał ten twór zbudować, mimo, że życie wie czego potrzebujesz (sprowadza wiatry, deszcze) – uprzesz się, w bólu dokończysz budowlę – wejdziesz i sypnie się na głowę. Lepiej z dystansu – patrzeć jak się rozpada – boli mniej, niż rozczarowanie odczuwane po wejściu do ruiny, z której robiłeś oczami wyobraźni cudowny zamek! Niech się sypie 🙂

Gdy zauważasz w swoim życiu cokolwiek, od czego uzależnione, warunkowane jest twoje samopoczucie - przyglądaj się temu! Zobacz swoje przywiązanie do oczekiwań, osób, wydarzeń! ODPUŚĆ! Kiedy masz w środku bunt - jest to doskonała okazja by nauczyć się o sobie czegoś nowego!

kliknij by powiększyć

Zostaw komentarz...